SiTBB - System informacji turystycznej Bielska-Białej i powiatu bielskiego
 
Aktualności

Kozy
Kozy - Hołdunów wspólna historia

Kozy – Hołdunów. Wspólna historia” – taki tytuł nosiło wystąpienie kozianina Bartłomieja Jurzaka w lędzińskim magistracie. Prelekcja połączona była z wernisażem wystawy malarskiej innego kozianina, Henryka Reczki.

"Początki dzisiejszego Hołdunowa sięgają roku 1770. Wówczas 25 maja, w dzień św. Urbana, w północnej części ówczesnej wsi zbiorowej Lędziny osiedliły się 64 rodziny tkaczy (303 osoby), ewangelickich uciekinierów z miejscowości Kozy, położonej 8 kilometrów na wschód od Bielska. Ucieczka ewangelików (wyznania reformowanego), potomków osadników z pogranicza holendersko-niemieckiego, była skutkiem kontrreformacyjnej działalności ich pana feudalnego Jordana (wyznania rzymsko-katolickiego), który też zwiększał im samowolnie czas przymusowej pracy w polu i lesie. Pan pszczyński książę Fryderyk Erdmann sprowadził te rodziny do Lędzin pod eskortą 70-osobowego oddziału huzarów pod wodzą podporucznika Georga von Woyrscha (jego portret znajduje się w hołdunowskim kościele ewangelickim"
- czytamy o historii miejscowści. I dalej ...

"Najpierw, pod osłoną nocy i wspomnianych żołnierzy, wykorzystując nieobecność w wiosce dziedzica Jordana, uciekinierzy pod wodzą Johanna Mansela przekroczyli graniczną rzekę Wisłę w miejscowości Góra wraz z dobytkiem załadowanym na kilkadziesiąt wozów konnych. Poruszając się w kierunku północnym dotarli oni do nie funkcjonującego już książęcego folwarku Kiełpowy (dawniejsza niemiecka nazwa tego folwarku brzmiała Neusorge), usytuowanego w rejonie dzisiejszej hołdunowskiej ulicy Gwarków. Ulokowano ich tymczasowo w budynkach owczarni i stajni, które musieli sami przystosować do zamieszkania. Oczywiście dziedzic Jordan nie dał za wygraną, wysłał nawet za uciekinierami swoją zbrojną służbę, ale została ona obezwładniona przez wspomnianych huzarów i przetransportowana za Wisłę. Jego dyplomatyczne protesty docierały nawet na dwór polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który interweniował w tej sprawie najpierw w warszawskim poselstwie Królestwa Prus, a potem nawet na dworze królewskim w Berlinie, ale Jordanowi nie udało się odzyskać swoich protestanckich poddanych."

więcej na ten temat -kliknij link

Tak więc nasze miejscowości mają wiele wspólnego i dlatego prelekcja Jurzaka i wystawa Reczki zostały przyjęte bardzo entuzjastycznie przez władze i licznie zgromadzonych mieszkańców miasta.
Po prelekcji B. Jurzak odpowiadał na pytania słuchaczy, w tym uczniów hołdunowskiego gimnazjum, którzy przybyli tu w blisko 20-osobowej grupie pod przewodem nauczycielki historii. Jeden z uczestników, mieszkaniec Chełmu Śląskiego powiedział – Prelekcja Bartłomieja Jurzaka była dopełnieniem tych chwil, które przeżywałem podczas oglądania płócien innego kozianina, Henryka Reczki. Opowieści te stanowiły dla mnie jakby kontynuację klimatów i przesłania wspomnianych obrazów.
Obecni na spotkaniu lędzińscy radni również zabierali głos i zadeklarowali swoje poparcie na rzecz oddolnych działań społeczników i pasjonatów lokalnej historii z Lędzin i Kóz mających przyczynić się do nawiązania oficjalnej współpracy partnerskiej pomiędzy tymi gminami. 

Cała relacja ze spotkania po kliknięciu na link



http://www.kozy.pl/files/wystaL%c4%99dziny.jpg
więcej:
http://www.serwislokalny.com/aktualnosci/1466/o-wspolnej-historii-holdunowa-i-koz/
http://www.serwislokalny.com/aktualnosci/1172/holdunow-ma-245-lat/
http://www.serwislokalny.com/aktualnosci/564/ledzinskie-folwarki/
http://www.kozy.pl/kozianieponowniewholdunowie/aktualnosci/491.html
http://www.kozy.vot.pl/aktualnosci/2014/03/31/holdunow-osada-zalozona-przez-kozian/